23 lipca 2026 · Redakcja Epidemos · Ciekawostki
Ile zapłacisz za benzynę od lipca w Polsce?
Dzisiaj przypada ostateczny termin obowiązywania rządowego mechanizmu pod nazwą Ceny Paliw Niżej.

Dzisiaj przypada ostateczny termin obowiązywania rządowego mechanizmu pod nazwą Ceny Paliw Niżej. Proces jego wygaszania przebiegał etapami: najpierw, dokładnie czternaście dni temu, zniesiono obniżoną stawkę akcyzy, natomiast od dnia jutrzejszego przywrócona zostanie standardowa, pełna wysokość podatku VAT. W konsekwencji kierowcy muszą liczyć się z wyższymi rachunkami na stacjach, jednak istnieje również pozytywny aspekt sytuacji – stabilnie niskie notowania ropy naftowej na światowych rynkach skutecznie powstrzymają gwałtowny skok cen detalicznych.
Etapowe wycofywanie ulg podatkowych
Rząd wprowadził pakiet obniżek podatków w odpowiedzi na rekordowe wzrosty cen paliw obserwowane na początku bieżącego roku. Początkowo zdecydowano się na czasowe zmniejszenie akcyzy oraz zerową stawkę VAT na niektóre produkty energetyczne. Dzięki temu średnia cena litra benzyny Pb95 spadła o około 30–40 groszy, a oleju napędowego o 25–35 groszy w porównaniu z poziomami z lutego. Po upływie wyznaczonego terminu ulgi zaczęto stopniowo wycofywać, co miało na celu powrót do normalnego reżimu fiskalnego bez jednoczesnego wywołania szoku cenowego.
Konsekwencje powrotu pełnego VAT
Od jutra na stacjach paliw doliczony zostanie ponownie 23-procentowy podatek od towarów i usług. Analitycy rynku szacują, że sama zmiana stawki VAT przełoży się na wzrost ceny benzyny o 28–32 grosze za litr oraz oleju napędowego o 26–30 groszy. Do tego dochodzi efekt wcześniejszego zniesienia obniżonej akcyzy, który już wcześniej podniósł koszty o dodatkowe 10–15 groszy. Łącznie kierowcy mogą więc odczuć podwyżkę rzędu 40–45 groszy na litrze w porównaniu z cenami sprzed dwóch tygodni.
Niskie ceny ropy jako czynnik stabilizujący
Mimo nieuniknionego wzrostu wynikającego z podatków, sytuacja na rynku surowca daje podstawy do umiarkowanego optymizmu. Aktualnie baryłka ropy Brent oscyluje w okolicach 82–84 dolarów, co stanowi poziom niższy o ponad 15 dolarów względem szczytów z marca. Przyczyną spadku są m.in. zwiększona produkcja w krajach OPEC+, spowolnienie gospodarcze w Chinach oraz wysoki poziom zapasów w Stanach Zjednoczonych. Niskie ceny ropy przekładają się bezpośrednio na niższe koszty rafineryjne, co w praktyce oznacza, że marże hurtowe pozostają pod kontrolą.
Prognozy na najbliższe tygodnie
Eksperci rynku paliwowego przewidują, że w ciągu najbliższych 14–21 dni średnie ceny detaliczne benzyny wzrosną do poziomu 6,45–6,55 zł za litr, natomiast olej napędowy osiągnie 6,35–6,45 zł. Wzrost ten będzie jednak znacznie łagodniejszy niż w scenariuszu, w którym cena ropy utrzymywałaby się powyżej 95 dolarów za baryłkę. Dodatkowo, jeśli kurs dolara amerykańskiego wobec złotego nie przekroczy bariery 4,15 zł, presja inflacyjna na stacjach powinna pozostać umiarkowana. Kierowcy tankujący większe ilości paliwa mogą jeszcze przez pewien czas korzystać z relatywnie korzystnych cen hurtowych wypracowanych w poprzednich tygodniach.
Zrodlo: zero.pl
Komentarze
Komentujesz jako anonim. Chcesz Zorki? Zarejestruj się (nick+hasło).
Bądź pierwszy — brak jeszcze komentarzy pod tym odcinkiem.